sobota, 9 listopada 2013

Part 10 :*******

Zasnelam dopiero o 6:00. obuddzilam sie o 14.Nie bylam glodna,bo na dworcu zjadlam cala duza pizze. Mialam totalny balagan w pokoju i nierozpakowana walizke. Zaczelam robic porzadki, zajelo mi to 1.5 godziny. Jeszcze tylko zostalo odkurzyc.b Odkurzacz byl jak zwykle na dole u mamy w gabinecie. Postanowilam troche sobie posiedziec a potem zejsc na dol po odkurzacz i cos zjesc. Posiedzialam 30 min. Napisalam mamie ze wszystko jest okej, ale to co sie potem wydarzylo bylo przeczace : Wiec uslyszalam jakis szum, pomyslalam ze to moj pies, zeszlam na dol weszlam do kuchni i zauwazylam balagan i jakis liscik tam pisalo: Chce 2.000.000 $ albo bedzie z nia zle... ! P.R. I w tym momence ktos zaslonil mi oczy i usta. Probowalam sie wyrywac i krzyczec, ale ten kttos byl bardzo silny. Stalismy obok szuflady, a w niej byl gaz pieprzowy. W mgnieniu oka wyciagnelam gaz z szuflady i dalam temu komus po oczach. wyrwalam sie, ale jak dobieglam do drzwi to ktos uderzy mnie czyms i dalej nie pamietam co bylo. Obudzilam sie w jakims nie duzym pomieszczeniu przywiazana do krzesla. W tym pomieszczeniu bylam sama.Bylo widocznie bardzo pozno. Nie mialam zadnych szans na wyjscie z tego pomieszcenia bbo byla to chyba piwnica i tam bylo tylko male okno. probowalam krzyczec czy cos ale mialam tak mocno zaklejone usta ze nie moglam nimi ruszyc. Nawet nikt nie zauwaazy ze zniknelam bo mama z Miley przyjada za 3 albo 4 dni a tata jest na wyjezdzie sluzbowym w Moskwie. Bylam taka przestraszona ze nie czulam glodu i bolu ktory zadawal mi szkur ktorym bylam rozwiazana. Nie zdazylam niczego zrobic, ani pogodzic sie z Jenn, ani przyjsc dna ta glupia alejke i pogadac z Niallem, nie zdarzylam wyjasnic co z Emily i czy to prawda... Bylam po prostu poklocona z przyjaciolmi... Tylko zdazylam napisac mamie ze jest okej a juz tak nie jest. . rozmyslalam tak sobie w samotnosci....

************************************Oczami Jenny*********************************
Caroline mowila ze Bella dzwonila, wiec wybralam sie do niej, ale pocalowalam klamke. Zadzwonilam do Miley ona powiedziala ze Bella wrocila do domu... kurde...Cos tu nie gra... Jak zaluje ze sie poklocilysmy.. 
Powiedzialam, ze nie mozemy sie przyjaznic bo zawalam semestr i rodzice mi kazali....tak samo z Liamem jestem skllocona.... Kurde, glupia ja!!!!!!!!!!!!!! A miedzy innymi Emily chodzi teraz bardzo zadowolona tylko nie wiem z czego? Cos tu nie pasuje....
***************************Oczami Niall'a************************************
Kurcze, zgubilem telefon .... Poszedlem 2 dni temu na to spotkanie z Bella a ona napisala ze nie przyjdzie bo jeddzie do babci... i wtedy widocznie z nerwow go tam zostawilem i ktos go napewno sobie wzial.... Ale, w domu Belli nie ma  nikogo w domu, a mowila ze jada na 1 dzien, cos mi nie gra......

Nagle do pokoju weszli jacys faceci z kamera. Powiedzieli ze wysla to do telewizji i jak mama nie da im tej kasy to bedzie ze mna zlee.Jeden z nich zdawal sie znajomy.To byl chyba chlopak Emily. Zaczeli nagrywac. Powiedzieli do kamery co i jak, ze zadnej policji i pokazali mnie z zaklejonymi ustami. Chcialam powiedziec pomocy, ale przez ta tasme to byl tylko glosny mamrot. Chcialabym zeby to doszlo do telewizji, blagam niech ktos pomoze.!!!!!! Cos przeszeptali miedzy soba zrozumialam tylko ze musza to przekazac jakiejs EK. Zrozumialam ze to inicialy Emily. Wiec to ona za tym stoi.....?????!!!!!!!

czwartek, 7 listopada 2013

Part 9 :**

Z rana pojechalismy do babci. Babcia mieszkala 300 km od Londynu. Po drodze napisalam Niallu ze nie mozemy sie dzis i jutro spotkac bo wyjechalam do babci.Jechalismmy samochodem 3 godziny. Po drodze musialam sluchac nThe Wanted bo Miley wlaczyla ich plyte w radio... Dojechalismy do babci. Babcia siedziela w ogrodzie na hustawce czekajac nas. Przywitalismy sie z nia, zjedlismy obiad i ja poszlam do mojego starego pokoju (Mieszkalismy tu wczesniej) Tam bylo jeszcze tak dziecinnie. Na scianach rozowe tapety w kroliczki... Jakies  aniolki... A w kacie... Moj kochany mis Lyu. Zawsze jak bylam smutna przytulalam sie do niegooo... Jake wspomnienia. Slychalam na tablecie muzyki.... o 17:00 zeszlam na dol pogadac z babcia w koncu nie widzialam jej rok... Babcia byla jak zawsze serdeczna,mila i wesola... Zjedlismy kolacje o 19 i poszlismy do pokoi. Ogladalam Zmierch " Ksiezyc w nowiu" . o 24:00 poszlam spac. Znowu jakis dziwny sen: 1D sie rozpada a ja zostaje  gwiazda i znowu gala.... i tak dalej... Obudzilam sie... znowu przestraszona... Napisalam do Nialla : hej, Jak tam? Sorry ze tak wczesniej...Odpisz jak mozesz :) :D :* (Byla 6:00) Odpowiedz dostalam bardzo szybko : Hej , tu Emily, Nialla teraz nie ma, u niego wszystko okey! Paa :d...!Czy to ta Emily? Ta Emily? co ona u jego robi??? Opisalam jej : To Ty Krefly? Emily Krefly? odpowiedz tez dostalam blyskawicznie : Tak, to ja, jestem nowa dziewczyna Niall'a...... Paaa!!!!! Zdziwilam sie ona??????????/ Ona??? Serio?!?!?!?!??!??!??!??!?!?!??!???!??!?!?!???! Cos we mnie peklo... Ta Lala dziewczyna Horana?????? Co ??????? Nie wierzylam w to. Caly dzien chodzilam smutna. Mama i babci pytaly co sie staloo, ja nic nie mowilam. Nie wiedzialam jak sprawdzic czy to prawda... jedno mialam wyjscie: zadzwonic do Jenny. Dzwonilam do niej nie brala telefonu. Zadzwonilam do Caroline ( to jej starsza o rok siostra) : Hallo - spytala - Czesc Caroline, Jenny nie ma?-Odpowiedzialam - Nie, co chcesz? - spytala widocznie zdenerwowana. - Ona idzie do szkoly jutro? - spytalam co mialam jeszcze powiedziec. - Ty nie wiesz? W szkole byl pozar i mamy 2 tygodnie wolnego.... Wiesz nie mam zabardzo czasu. - powiedziala - Dziekuje Ci Sorki ze przeskadzam... - rzucilam - Yhymm paa- i sie rozlaczyla.... musze powiedziec mamie o tyym ze byl pozar. Powiedzialam. Powiedziala ze jesli chce moge wrocic do domu pociagiem, a jak nie to za piec dni pojedziemy. Postanowilam jechac do domu. Mama dala mi 150$. Spakowalam sie i wzielam ze soba starego misia . Byla 17:15 a pociag mialam o 18;00. Mama odwiazla mnie na dworzec. Byla 17:50. Poszlam do kasy kupilam bilet i poszlam na peron. Pociag juz stal na peronie. Siadlam i czekalam odiazdu. Odjechalismy z opoznieniem.Jak wyszlam na dworcu w Londynie byla 2:00. Do domu mialam dosc daleko, wiec siadlam w taksowke i juz po 15 minutach bylam w domu. Rzucilam walizke w kat i sie polozylam. Nie moglam zasnac cala noc myslalam o Jenny, Niallu i tym co sie wydarzylo.

Part 8 :***

W parku czekala juz Jenny. Jakas taka zdenerwowana. Szybko wytarla lzy i usmiechnela sie ( Nie byl to prawdziwy usmiech). - Co sie stalo - spytalam zaniepokojona. - Nic, ty lepiej powiedz co sie stalo?- odpowiedzial szybko. - -Wyraznie widac ze cie cos gnebi. - powiedzialam - Po co mnie tu sciagnelas? - krzyknela! - Jestes moja przyjaciolka? - spytalam oburzona jej  zachowaniem. - Tak,ale.... - odpowiedziala - Ale co?- spytalam znowu. - Musze Ci cos powiedziec... mysle ze mnie zrozumiesz. Nie moge sie z Toba przyjaznisz... - powiedziala  skrywajac lzy. - To nie !!!! poradze sobie! - odpowiedzialam bezmyslnie. Jenny odwrocila sie i wybiegla z parku. - Ja nie to chcialam powiedziec!! - krzyczalam, ale bez rezultatu. Plakalam, po prostu plakalam i zalowalam. Wrocilam do domu. polozylam sie zalozylam sluchawki sluchalam Story of my life... Do pokoju weszla mama(byla 12:00)... Siadla obok mojego lozka... - Co sie stalo? - spytala patrzac na mnie zaplakana. - Poklocilam sie z Jenny i jeszcze ten sen to przez  niego... - odpowiedzialam. - Jaki sen..? - spytala. - W nim byla podobna sytuacja. - powiedzialam - Nie martw sie napewno sie pogodzicie... Tak bywa w zyciu ludzie kloca sie miedzy soba, ale za zwyczaj sie godza. - powiedziala mama. - Wierze w to. - odpowiedzialam - O co sie poklocilyscie? - spytala - O nic ... powiedzialam z enie mozemy sie przyjaznic a z reszta nie wazne. - powiedzialam smutna - Wszystko bedzie dobrze - powiedziala mama przytulajac mnie. po 5 minutach mama wyszla z pokoju a ja  napisalam Niallu ze nie przyjde do parku o 12. Spytal czemu... -tak wyszlo.... odpowiedzialam. - No dobrze- odpowiedzial. Widocznie zrozumial ze nie mam  humoru. -To spotkajmy sie jutro- odpowiedzial. - yhyyy. postaram sie. do jutra. - powiedzialam i rozlaczylam sie.  Zeszlam na dol zeby zjesc obiad. Na obiad bylo Spaghetti. przewracalam w talerzu widelcem. Siedzialam nad tym obiadem godzine. Poszlam ubrac sie w dresy i air maxy. o takie:

I wyszlam  z Hazza na dwor. Byl to dlugi spacer wyszlam o 15:00 a wrocilam o 19:00. Bylam w sklepie, w parku i w innych miejscach. Wrocilam do domu i mama powiedziala ze jutro jedziemy do babci. Potem poszlam do pokoju przebralam sie w pizamie,zmylam makijaz, rozpletlam fryzure i ogladalam " Titanica" dwa razy raz po angielsku drugi raz po polsku. byla 2;00 i poszlam spac.

Part 7 :3

Miaalam bardzo dziwny sen.... Snilo mi sie ze spiewalam na Gali Eska Music Awards. Spiewalam Best Song Ever, tylko troche inaczej: Every dance all nigth tylko z Niaallem.Niall is my heero, ooooooooooooooooooooo!  I tam byla Emily w pierwszym rzedzie razem z nasza klasa i smiali sie ze mnie. I w tej chwili na scene wyszedl Horan i rzucil na nich zle spojrzenie i oni upadli na ziemie, Jenny tez. A ja stalam na scenie placzac i spogladajac na lezaca Ule krzyczaca : "Nigdy nie bylysmy przyjaciolkami" . **Obudzilam sie***

Bylam przestraszona. Byla 6:09. Myslalam.... Byl  to jakis znak? Musze jak najpredzej zadzwonic do Uli. Zadzwonilam... Wziela telefon taka zaspana ( Nie dziwie sie wrocilysmy do domu okolo 00:50) _ Haalo- mowila ziewajac. - jenn,spotkajmy sie za 30 min na alejce.! To waznee... - Co sie stalo ? - spytala dziwnym tonem. - Nic musimy sie zobaczyc... Jesli jestes moja przyjaciolka przyjdziesz ! I sie wylaczylam.... - zrobilam to bezmyslnnie. Poszlam do lazienki... Probowalam zmyc makijaz ale tylko go  roozmazalam i nie chcial sie zmyc. Stracilam 15 minut na jego zmycie i moj efekt byl taki (zrobilam nowy) ;
i zrobilam fryzure tak na szybko (wgl to zawsze chcialam byc fryzjerem):
Zalozylam to:
I wyszlam w pospiechu. 

środa, 6 listopada 2013

Part 6 :8

W samochodzie wlaczylyysmy na maxaa Story Of My Life. Spiewalysmy jak glupie. Przed wjazdem na ich ulice wlaczzylysmy muzyke innego wykonawcy i zrobilysmy ja o wiele ciszej. Podjechalismy do ich domu (Nie patrzalysmy na numer ( kierowaqlysmy sie tym ze wiedzialysmy ze mieszkaja w willi )). W lusterkach poprawilysmy fryzury i makijaz.JakWyszlysmy z samochodu to bylo juz troche ciemno. Niall wraaz z Liamem wybiegl nam na droge. Przedstawilam im Jenny. Ona wolala zeby mowili Jenny. weszlysmy do srodka tam siedzial Hazz,Louis i Zayn ze swoimi dziewczynami - to byla Debby,Olivia i Natyy - byly to dziewczyny starsze od nas o rok nie  uczyly sie w naszej szkole. Siedlysmy obok nich- przedstawilysmy sie. Dziewczyny cos zaszeptaly miedzy soba. Wymienilysmy sie numerami telefonu. Potem przeszlismy do salonu. Tam wisiala kula dyskotekowa. Niall wlaczyl muzyke. Tanczylismy i swietnie sie bawilismy. Nastepna nutka byla wolna. Hazz z Debby, Louis z Olivia, i Zayn z Naty zaczeli tanczyc. My z Jenny chcialysmy wyjsc na balkon ale nie zdazylysmy bo Niall przyciagna mnie za reke do siebie i zaczelismy tanczyc. Tak samo bylo z Liamem i Ula. W koncu skonczyla sie piosenka i zaczal leciec Bieber... ( To byl napewno repertuar Niall'a). Wyszlysmy z Jenny,Debby,Olivia i Naty do kuchni. popatrzalam ktora godzina - bylo juz po polnocy. Szturknelam Jenn zeby popatrzala na zegarek w moim iPhone. Malo co nie udlawila sie Coca-Cola. W ta chwile przyszli chlopaki. Powiedzialysmy ze musimy isc. Niall i Liam widno posmutneli. Oni odprowadzili nas do samochodow i dali nam po buziaku. mialam juz zamiar odjezdzac kiedy Niall stuknal w okno - Mozesz byc jutro na tej alejce gdzie Cie spotkalem? O 12:00. - powiedzial jakos przygnebiony. - Dobrze, ale po co?  0- spytal zaniepokojona. - Dowiesz sie potem... przyjdz sama. Kiwnelam glowa. Zamknelam szybke i odjechalam z parkingu. Chlopacy machali nam. Jechalam z predkoscia 90km/h. Dojezdzalysmy do skrzyzowania i z nienacka wyjechal jakis rozowy Jaguar ledwo-ledwo zachamowalam od Jaguara bylismy w odleglosci 10 cm okolo. Popatrzylam na kierowce ttego samochodu- od razu poznalam te obtapetowana twarz - to byla Emily widocznie pijana..Nie chcialam z nia dyskutowac z ta LALKA. Wykrecilam i jechalam dalej. Z tylu slyszalam krzykk Directionerka? Niee to FRAJERKA... Jak i jej idole. Wtedy nie wytrzymalam (Ula caly ten czas sie na mnie patrzala) Pojechalam do tylu,wyszlam z samochodu i dalam tej wariatce po twarzy. Byla z chlopakiem a ten zaczal sie na mnie rzucac.Lecz nagle z czarnej Toyoty wyszedl Nialli Odepchnal tego idiote. Emily wziela go za reke i pociagnelo go do samochodu. odjechali. Ja szepnelam Niallu :Dziekuje:. I Siadlam do samochodu. Odjechalysmy. Rozmawialysmy z Ula o tym co sie wydarzylo.Odwiazlam ja do domu i pojechalam do siebie. Szzybko weszlam na gore i poszlam spac nie zmywajac makijarzu.

wtorek, 5 listopada 2013

Part 5 :***

Do szkoly przyszlysmy troche spoznione. Weszlam do gabinetu muzyki. Nauczycielki jeszcze nie bylo. Wchodzac do klasy wszyscy zaczeli sie na mnie gapic jakbym wyszla tylko z wiezienia. Emily popatrzala na mnie z jakims takim wyrazem twarzy jakby byla by ode mnie lepsza. Prawda,prawda w przciwiensteir do Jenny, ja nie bylam lubiana w klasie.  Po szkole poszlysmy najpierw do Uli potem do mnie.Jenny wziela ze soba sukienke, szpilki, torebke i jakies tam drobiazgi.Ja ubralam sie tak:

Bylysmy juz gotowe. Nagle zadzwonil Niall : - Hej slodka - uslyszalam jakis smiech. - Hej, czemu dzwonisz? - Przyjechac po Was? - spytal - Nie trzeba, przyjedziemy w moim samochodzie. - Okej, do zobaczenia.  Ledwo zdazylam polozyc telefon na szafke, a mama krzyknela zebym przyyszla do kuchni. Wiec szybko zbieglam po schodach i weszlam do kuchni. - Gdzie dokladnie idziesz na impreze. - spytala jakas niezadowolona. - Brooklin Street 69 - odpowiedzialam szybko. - Tam nie ma zadnego klubu - popatrzala na mnie zdziwona. - Ide do znajomych. - No dobrze. - odpowiedziala takim tonem jakiego nigdy nie slyszalam. Ja zawolalam Ule i poszlysmy do samochodu.

Part 4 :***

Dzisiaj moje urodziny. Wlasnie skonczylam 18 lat. Z rana obudzilo mnie stuczanie do drzwi,to byla: mama,tata,Miley i Jenny. Zaczeli spiewac. Przynesli mi tort w ksztalcie 1D. Mamawreczylami w rece kartonik- to byl iPhone5, Miley dala mi laurke, a Jenny perfumy Our Moment, a tata kluczyki. popatrzalam  za okno dam stal bialy Mercedes. Jaka ja bylam szczesliwa przytulilam ich wszystkich. podziekowalam. Po policzkach lecialy mi lzy szczescia. Jedzac sniadanie uswiadomilam sobie jak bardzo wazni sa dlla mnie bliscy i Jenny. jedzac kawalek mojego urodzinowego tortu uslyszalam wibracje iPhona. To byol SMS'a od Niall'a usmiechnelam sie jak nie normalna. Wszyscy na mnie popatrzeli jakos tak diwnie. Niall napisal " Wszystkiego Najlepszego! Do zobaczenia na imprezie. Mysle, ze nie zmienilas zdania" odpisalam mu. Bylo mi bardzo milo ze wszyscy o mnie pamietali, nie wazne byly prezenty. Dzis byl p atek i mielismy pozniej do szkoly. Opowiedzialam Uli o moim spotkaniu z Niallem. Jej mina byla taka:
Jak skoczylam opowiesc zapiszczalysmy chorem.Poszlam do lazienki ubralam taka sukienke:
I takie vansy:
Wyszlysmy z domu. Powiedzialam Uli o imprezie. Ucieszyla sie! Ale powiedziala ze rodzice sie nie zgodza. Wymyslilam ze powiemy ze to moja urodzinowa impreza.Tak zrobilismy. Zgodzili sie :D