wtorek, 25 lutego 2014

part 22 :*

*Emma *

Jutro jak sie obudzilam, lezalam dluzsza  myslac co robic… mysalam o  Niall”u, tych wynikach, o tym czemu moi rodzice nie wracaja я targow…. postanowilam ubrac sie  w to:


I poszlam do kiosku po gazety.Teraz mieszkaalam u chlopakow. Wzielam dziennik I cos o modzie. Juz mialam odejsc od kiodku kiedy zobaczylam napis: Czyzby Niall Horan ma nowa partnerke? Poprosilam jeszcze o to czasopismo. Spojrzalam na okladke, a tam Niall, я jakas … oni… sie caluja. Serce zabilo mi mocniej. Pobieglam do domu. Usiadlam na lozku I zaczelam przegladac to czasopismo.

“Dzisiaj 29.01 Jeden я naszych reporterow zauwazyla cos dziwnego… Przechodzac obok Hotelu “Grand Land” w Los Angeles ustrzegl  w oknie sylwetke Niall’a Horana, nie samego, a я jakas dziewczyna. To nie byla prosta rozmowa, to wygladalo na randke. Wyglada na to, ze Horan znudzil sie juz Swoja chora dziewczyna… Zyczymy Szczescia tej nowej parze! “ ( zamieszczona byla ich fotka)

Powstrzymywalam sie od lez. Nienawidze go!!! Dopiero wczoraj mowil jak teskni, jak kocha…. Jak on mogl.. Nie moglam… zaczelam plakac. Wtedy weszla Livia

L: Co jest? Emma?

J: Sama popatrz…

L; O kur…

J: Livia, powiedz mi czemu los mnie tak karze???? Czemu?!

L: Cii… bedzie dobrze…

J: Co bedzie dobrze? Wszystko sie wali!  Daj moj telefon, zadzwonie do tego idioty…

L: Nie ma takiej potrzeby … nie trzeba dodatkowych nerwow.

J:A я reszta, to nie chce go znac!

L: No juz spokojnie

*Minelo 10 dni.*

 Troche sie uspokoilam.Lecz, caly czas myslalam сzemu on to robi. Dzis  я Livia poszlysmy na zakupy. Bylo super… Kupilysmy troche ciuchow. Vanessa zostala w domu, nwm dlaczego, ale ma dola. Gdy wrocilysmy zobaczylam Vanesse przygnebiona:

 J: Co sie stalo, Vanessa?
 V: Wiesz… ( zaczela plakac), ja jestem w ciazy. J: Serio? No to przeciez super!’ V: Nie… My nie chcielismy miec dziecka… narazie… To jest juz 3 miesiac… J: Nic nie zauwazalas…? V: Zauwazylam… A jesli Liam, nas nie zzechce??
 J:Wariatko, o сzym Ty mowisz? On bez Ciebie nie widzi zycia… Nie placz… chocmy do domu.
 V: YhY….Bylam nieco zaskoczona. Czemu ona mysli,ze on nie przyjmie tego? Liam, on bedzie cudnym tata, ja to wiem. Postanowilam ja rozweselic <3J: A wiesz, co Ci kupilismy? V: Co? – burknelaJ: Ta-da-mm:V: Dziekuje, nie musialyscie..J: ale, chcialysmy….Podziekowala… Rozweselila sie… Zaczelysmy wybierac imiona… Ja bylam za imieniem Lottie ( dla dziewczynyki), albo Simon( Dla chlopca)… Ona powiedzialam, ze Simon to przesada … hahhaah xD Postanowila pogadac o tym я Liam’em.
Poszlysmy spac o 00:15. Zasnelysmy w jednym pokoju. Gdzies tak o 6 nad ranem obudzil nas smiech. Od razu zrozumialam,ze to chlopaki. Dziewczyny pobiegly na dol, ja mialam gdzies… Nie chce widziec Niall’a, wiec poszlam do Siebie I wyjelam to czasopismo. Czekalamm, az sam przyjdzie ( w koncu to jego pokoj). Przyszedl:N: Witaj, sliczna…. Tak sie zteskinlem – rzucil mi sie w ramionaJ: Nie dodykaj mnie…. I masz jeszcze tupet….N: O co chodzi?Podalam mu czasopismo…J: I wiesz… Nienawidze Cie!N: Daj mi wytlumaczyc.J: Co tu tlumaczyc… Tak, calowaliscie sie…I moze nie tylko?! Mogles mi powiedziec, ze Ci sie znudzilam, to nie ludzilabym sie ze jest osoba kochajaca mnie na tym swiecie…Odwal sie! – chwycilam torbe I zaczelam pakowac swoje rzeczy, chcialam isc do domu.N: Przestan, Emma… Nie odchodz…J: Mogles myslec wczesniej – krzyknelam I wyszlam я pokoju.
*Na dole*Zobaczylam, jak wszyscy sie przytulaja… I wgl… Wybieglam stad.  Pobieglam, do mojego domu… Byl jeszcze pusty… Rodzice chyba tez mnie zostawili… Pobieglam na gore, do siebie …I zaczelam plakac… Ja wciaz nie rozumiem, czemu mnie los tak nakazuje, czemu?****************************************************************************Co я ciaza Vanessy?
Co я Niall’em I Emma?
                       Wroca do siebie?                                        Beda szczesliwi?Wszystko w nextach. <3 KC :3 /TATI :*  


 

sobota, 22 lutego 2014

Part 21 :*

*Emma*
Czuje sie dobrze, lepszy nastroj ubieram sie i przychodzi lekarz i rujnuje wszystko -.-
-Witam... - byl zdenerwowany..
- Dzien dobry! - usmiechnelam sie szeroko
- Kiedy, beda rodzice?
- Nie wiem.. Jakies informacje?
- Niech pani lepiej usiadzie... Wiec, okazuuje sie,ze ... ze... jak to powiedziec...
- Niech pan powie jak jest...
- Wiec, pani wyniki zostaly pomylone... i ... okazuje sie,ze jest pani zdrowa
- Hahaahhaha rozsmieszyl mnie pan.... ( nie usmiechal sie)- Co??????????????????!!!!!!!!!! Zartuje Sobie pan?
- Przepraszamy bardzo, ale nie... To byl nasz blad...
- Co? Wy.. wy... myslicie,ze przepraszam wystarczy... A co jesli zaczelambym chemioterapie... Przeciez, to jest smiertelne... To nie skonzy sie tak...
- Prosze, tylko zachowac sie spokojnie..... i czy koniecznie sad?
- Jeszcze pan pyta?! Ja pojde z tym na policje...
- Niech robi pani co chce, jest pani juz wypisana.
- Dowidzenia...
W oczy poplynely mi lzy... Czemu los sie nade mna zneca? Co ja zrobilam??? I Niall sie nie odzywa... Zadzwonie do Vanessy...
- Hallo?
- Hallo Vaness... Mozesz przyjechac do szpitala teraz???
- Wlasnie z Livka jestesmy obok,. zaraz zajdziemy.
- Czekam.
Ubralam to:
i czekalam na dziewczyny...Minelo 5 min i przyszly..
L: Hej rozmazalas sie....
J: Daruj sobie!
V: Co sie stalo?
J: Chocmy stad....
Wyszllysmy.... Dziewczyny cos do mnei mowily, ja podtakiwalam,ale caly czas nie moglam uwierzyc... Zmarnowalam tyle czzasu w tym szpitalu... A oni... jest Pani zdrowa...
Doszlismy do mojego domu. Weszlysmy do srodka i poszlysmy na gore.
*************Vanessa*****************
Cos bylo z nia nie tak.... Siedziala i gapila sie w sciane... nie odpowiadala na pytanie... Ja po prostu nie wiedzialam co robic. Chwycilam telefon i zadzwonilam do Niall'a.
-Hallo?
-Hallo, Niall mamy problem...
-Co sie stalo.... za 30 min mamy koncert...
- Emma sie nie odzywa.... Wypisali ja ze szpitala,przyszlysmy po nia i jestesmy u niej w domu... Ona siedzi bezczynnie. Nic nie mowi... Co robic?
- Daj mi ja...
-Yhymm... Prosze!
-Hallo, myszko... Jestes tam???
- Niall?
- Tak, co sie stalo?
- Bo wiesz, oni... oni pomylili wyniki i okazuje sie zze ja jestem zdrowa...
-Czemu sie nie cieszysz???
- Bo przez to zmarnowalam 0,5 roku zycia... I oni dawali mi rozne leki... A jesli cos pojdzie nie tak... I ja tak tesknie...
- ja tez, ale sie nie martw wszystko bedzie dobrze....
-Niall, kiedy sie trasa konczy, mow szczerze...
- No ja nie wiem....
- Nie klam!!!
- A Ty sie nie denerwuj! Chyba za miesiac...
- Co? Ja mam byc Tu sama? Niall prosze - zaczela plakac
- Ciii... Nie placz misiak.. Bedzie dobrze... Musze konczyc, zadzwonie  jutro.Papaap :*A i daj mi Vanesse.. badz dzielna :*
-Yhymm...Pa...
I dala mi sluchawke.
                                   -Yhymmm
                                   -Vanessa, wezcie ja do nas... Ona nie moze byc sama...Przyjdzcie, zrobcie jej kakao i nalesniki - Ona je uwielbia.
                                - Oki, nie martw sie zaopiekujemy sie ja...
                                 - Dziekuje... A i Liam mowi ze Cie kocha!
                                  - Powiedz mu ze ja tez... i "ucaluj" go ode mnie!
                                  - Zobcze co sie da zrobi... :) Pa
                                  - Pa!

Tak i zrobilismy... Jak przyszlismy do nas i zjedlismy kolacje to Emma od razu zasnela... Martwie sie o nia.Ogladalismy wlasnie relacje na zywo z koncertu chlopako - Niall byl smutny...
**************************NIALL***************************
Musielismy wyjechac... Ona mnie potrzebuje, ale mam na sumieniu pocalunek z Barbara.... ona sie do mnie teraz klei... Jaki ja glupi jestem

**************************************************
//Tatii :*
PS. Sorki,ze taki nijaki, ale tak wyszlo <3 Coment Please *-*

niedziela, 16 lutego 2014

Nominacja *.*

Hej, zostalam nominowana do Liebster Blog Award przez Lauraanna Mary :)
pytania:


1. masz ulubionego bloga, jeśli tak to podaj?
2. jak na samym początku wyglądało twoje bloggowanie?
3. kto jest twoim ulubionym wykonawcą?
4. jaki jest twój ulubiony perfum?
5. masz ulubioną książkę?
6. jaka piosenka charakteryzuje ciebie?
7. opisz siebie w trzech słowach.
8. o czym najbardziej lubisz czytać blogi?
9. kim chciałabyś zostać?
10. co robisz w wolnym czasie?
11. co cię najbardziej denerwuje w innych blogach?

Odpowiedzi:
1. Tak : http://stayforeverwithhim.blogspot.com/ and   http://they-dont-know-about-us-1dblogspott.blogspot.com/#_=_  and  http://www.facebook.com/l.php?u=http%3A%2F%2Fwww.live-me-life.blogspot.com%2F&h=rAQEO_qdB... <3
2. na poczatku myslalam ze nic я tego nie bedzie :(
3. One direction, fifth harmony,saszan <3
4. Little balck dress <3
5. Tak : Harry Potter
6. nwm xD
7.taka sobie ja....
8. glownie o one direction, ale tez o modzie i urodzie <3
9. dziennikarka, aktorka, psychologiem xd
10. pisze blog,spiewam,rysuje
11. wszystkie sa super!!!
********************************************************8
nie wiem kogo nominowac ( zrobie to w innym poscie) ale napewno nominuje te 3 blogi w odp.2.
<33333333333333333333 Dzieki za uwage <333333333333333

Part 20

*NIall*
Po koncercie od razu spac! Spalem do 11... Snila mi sie Emma... Od razu pobieglem na sniadanie. Wszyscy siedzieli przy stole - byli radosni - Tylko Barbara siedziala przy drugim stoliku... sama... i nie wesola. Przy sniadaniu Lou powiedzial ze Livia dzwonila i ze dzis wybieraja sie do Emmy. Ja tak za nia tesknilem... Postanowilem ze od razu po sniadaniu do niej zadzwonie. Po sniadaniu podeszla do mnie Barbara spogladajac swoimi brazowymi oczami ...
B: Hej Niall...
J: Czesc... Czemu jestes smutna, i czemu placzesz?
B: Bo,wiesz... zdaje mi sie ze ze mna jest cos nie tak...jestesm ciagle sama... i jeszcze moja mama... Ona jest w szpitaluu, w spiaczce  - rozplakala sie
Przytulilem ja... Bylo mi jej zal.
J: Chocmy do mnie...
B: Okej
Przytulilem ja jako przyjaciolke, nie ze cos...
*U mnie*

Sieslismy obok okna.
B: Moge CI cos powiedziec?
J: NO jasne..
B: Jak Ty dajesz rade? Przeciez Emma ma bialaczke...
J:: Wiesz, mi nie jest latwo... Alу wiem ze muszе byc silny - dla niej... I Ty tez powinnas... Dla mamy... wszystko bedzie dobrze...
B: szkoda,ze nie wystarczy powiedziec...
J: Wystarczy uwierzyc...
B: - я na jej policzkach pojawila sie lza...
J: Ciii... juz nie placz... Zmienmy temat... Umiesz grac na gitarze?
B: Nie, ale zawsze chcialem sie nauczyc...
J: No  to sprobujmy....
wzialem gitare i pokazalem jej kilka chwytow. szybko zalapala...Na jej twarzy pojawil sie usmiech. Zjedlismy pizze... Nie zauwazylismy, a byla 17:00
B: Ja sie zasiedzialam... Dzieki za ... za wszystko. Przyblizyla sie do mnie i pocalowala.... W tym momencie weszla Natalia.
N: yghymm....
J: O Natii... wejdz.
N: Niall, ty durniu...
B: Ja juя sie zmywam...
J: paa
Wyszla...
N: Co to ma byc? Oszalales? Niall  co я Toba???
J: Ale,ja jej tylko poprawilem humor...
N: Kurcze Niall... przeciez ja nie jestem tepe... Ty ja kurcze pocalowales...!!! Emma, dzwoni do mnie я placzem, a Ty... Ty znajdujesz nowa laske... No kurdeee, co jest я  Toba??? Ona Cie potrzebuje... A ty durniu nawet do niej nie zadzwonisz? wiessz, jak dla niej to trudne... One jest sama... я choroba.... Jej rodzice wyjechali na jakies targii...
J; CO?? zostawili ja sama?
N: Wiedzialbys...  gdybus zadzwonil... Wiesz, mi jest jej najbardziej zal... Los ja tak karze, tylko za co? Jeszcze trafia na takich ludzi... Niall, zrozum, jej jest bardzo trudno.
J: Okej... Ale jej nie mow
N: Wiem... tylko,ze ja tak cholernie nienawidze klamac...
J: Nati, prosze... Nie chce jej stracic, ja nie moge... wiesz jak mi jej brakuje. Jej usmiechu. Ona sie wgl nie usmiecha... Ja nie chcialem
*Natalia*
Zaczal plakac.... Zrozumialam,ze on bladzi...
J: No dobrze, nie powiem jej
N: dziekuje - przytulil mnie.
N: Wiesz, ja chcialbym sie jej oswiadczyc...
J: NA co czekasz...
N: Jak przyjedziemy to zrobie to - napewno.
J: Pasujecie do siebie, naprawde....
N: Wiesz Nati... Dziekuje... Я Toba mozna zawsze pogadac..
J: Nie na marne konczylam Psychologie :D
J: A teraz wez moj telefon i zadzwon do niej...
N: Ok...
Wzial telefon i zadzownil
E: Hallo? Niall!?
N: Tak, czesc misiu... Przepraszam, ze nie dzwonilem,ale...
E: Ale..?
N:Ale telefon sie rozladowal...
E: Nie wziales ladowarki?
N: nie moglem znalezc,ale napewno poszukam...
E: Okej :3  (" Na kroplowke prosze" - uslyszalem glos)
N: Hallo?!
E: Ja mussze leciec na kroplowke.. Blee
N: Nie narzekaj... zadzwon jeszcze... Papa
E: Kocham
N: kocham
I rozlaczyli sie...
N: dzieki Natii
J: nie ma za co ;) Ja juz pojde, bo za 3 godz mamy samolot... szykuj sie...
N: Okej, okej... :D
* Niall*
wyszla... spakowalem walizke. Sluchalem muzyki.. o 20 zszedlem na dol. Od razu pojechalismy na lotnisko... Kurs - Los Angeles
****************************************************
I jak? Wiem, nie za bardzo ciekawy, ale staralam sie :*
Komy!!! <3
                                /Tatiii

niedziela, 9 lutego 2014

Part 19

Niall*********

*Niall*

Minal miesiac… Musielismy jechac w trase. Najgorsze bylo to jak musialem sie pozegnaczz Emma. Bylo to trudnee,bo wyjezdzam na dlugo,a bez niej to ja zyc nie moge! Kocham ja I tymbardziej teraz gdy jest chora nie moge jej zostawiac… bo.. jesli mnie przy niej nie bedzie I jej sie cos stanie to ja Sobie tego nie odpuszcze … Ja nie moge jej stracic…ona – jest wszystkim – dopelnieniem mnie – czescia mnie… Teraz lezzy w szpitaluu I przechodzi jakies testy… jesli bedzie dostawac chemie,to prawdopodobnie nie bede mial do niej dostepu… Oni zamknal ja w szpitalu… Moja Emme, te nieziemsko sliczna I energiczna dziewczyne,ktore pokochalem I zawsze bede… - po moim policzki splynela lza  - delikatna,taka jak Emma…I w tej chwili zrozumialem,ze musze byc silny – dla nie, ze damн razem rade…Walizke mam juz spakowana… chwycilem ja I poszedlem na dol do salonu… Na dole uslyszalem smiech Vanessy I Liam’a … Nie moglem na to patrzec – Emma ostatni czas wgl sie nie usmiecha…W kuchni stala Natalia w objeciach Zayn’a… - czemu im sie tak wszystko uklada…? Czemu? – rozmyslalem, Wtedy usiadl obok mnie Louis

L: Jak Emma ?
J: … Daruj sobbie – przeciez wiesz
L: Chlopie, nie martw sie… Musisz byc silny… Wszystko bedzie dobrze… Przeciez Zayn zalatwil wszystko я wyjazdem do Irlandii…Tam sie nia zajmal specjalisci… Wszystko bedzie dobrze…
J: Latwo Ci powiedziec, przeciez Olivia jest w 100% zdrowa I jest teraz obok Ciebie…Jak Ty by sie czul na moim miejscu – jak Livia mialaby bialaczke…
L: Wiesz… Ja nawet nie moge sobie wyobrazic.. Nie martw sie ona jest silna… I Ty tez powinienes…
J: Dzieki, za nadzieje…
Dolaczyla sie do nas Livia
L: Czemu  smutasz? O Emme sie nie martw… Ja I Vanessa bedziemy sie ja opiekowac J Ona jest nam jak siostra…J: Bede Wam wdzieczny …
L: A gdzie Harry?
Livia: Na gorze я DebbyJ: A Debby I Natlka tez jada?
L: Tak, bo nasza stylistka zachorowala I wgl…Mamy nowa fryzjerke - Barbare...
Przyszedl Zayn i Natalaa
Nata: My jestesmy juz gotowi___ Cos sie stalo?
N: Nic, dajcie mi wszystcy swiety spokoh!!!
Nataa: A mozesz na mnie nie krzyczec...?!
N: Przepraszam,ale ja juz nie moge...'
Nata (polozyla reke na moim ramieniu) - Wszystko bedzie dobrze...

Uslyszalem glos Liam'a i Vanessy

V: Misiek, ja juz sie ztesnilam!
Liam: Ja tez... Bede do Ciebie dzwonil w wolnym czasie.. i pamietaj opiekujcie sie Emma, i czasem zagladaj do Freda ( zolwia)
V: Jasne, kocham Cie
L: Ja Cie tez...
Liam przyszedl do Nas, a Vanessa ocierajac lezki przyszla za nim
L: To co... Gotowi?
Wszyscy: Tak
I w tym momencie zbiegl Hazz i Debyy...
H: Myslalem,ze bez nas pojechaliscie...
Livia - Mogliscie sie sprezyc...
Debyy: Wsyzstko w miare mozliwosci ;)
N: A zdazymy zajechac do Emmy
Z: No niewiem
Nata: Jasne, ze zdazymyy :D Samolot bez nas nie odleci :) - i szepnela cos na ucho Zayn"u..
Siedlismy do samochodг i czekalismy tylko Na LOuis'a... czekalismy na niego 10 min... Olivia byla najmlodsza я Nas i byla bardzo wrazliwa...
**Natalia***
Swietnie rozumiem Niall'a... Wiem, co on czuje... Pamietam, doskonale gdy chorowala moja siostrzyczka... On ma jeszcze miekszy stres, bo wyjezdza... Ja nie moge patrzec jak on placze, bo on jest taki slodki... niby prawie najstarszy я nas,ale jednak ...

*Niall*

Zajechalismy do szpitala,gdzie jest Emma...Nie bylo jej w sali, bo byla na jakis badaniach... Na lozku zostawilem koperte... A w niej "troche kasy" i nasze wspolna fotke... Popatrzalem jeszcze raz na nia na tej fotce... Na ta sliczna, naturalna, energiczna dziewczyne, zz brazowymi oczami... Byla badzo szeroko usmiechnieta... I najbardziej brakuje mi tego usmiechu, tego dajacego nadzieje na przyszlosc... I zrozumialem jeszcze jedno, ze to ona potrzebuje wsparcia ode mnie.... Wyszlem szybciej я sali i pobieglem do samochodu... za 5 min  uslyszalem dzwiek SmS'a:

- Widze, ze zdarzyles mnie odwiedzic zanim bylam na tym cholernym badaniu... Fotka przesliczna -  a kasa jest mi nie potrzebna.... Nie chce zeby mysleli ze Cie wykorzystuje... Kocham Cie Misiek!!! xoxoxoxo :* 

- Pieniadze, Ci sie przydadza... I niech mysla co chca...wazne jest to ze my znamy prawde ;) Buziakkii :* :* Jak cos bedzie Ci potrzebne, albo jak bedziesz cos wiedziala - dzwon, albo pisz <3 xoxoxoxooxxoxooxo :')

I za 10 min bylismy na lotnisku.... Tam czekala juz Barbara i jej wielkie bagaze... Od razu do mnie podleciala, ale Natalia widzac to o zaczela o czyms tam я nia gadaс i odwrocila jej uwage... Puscilem jej oczko i przyspieszylem krok do przodu... Lot udal sie bez zaklocen... Od razu poinformowalem o tym moja mame i Emme oczywiscie. Zostawilismy walizki i za godz mielismy koncert

********************Ta-Da-MM***********
I jak? Dawajcie komy, bo mam wrazenie, ze nikt nie widzi moich nextoow <3 /Tatii :**


czwartek, 30 stycznia 2014

Part 18



Obudzilam sie po jakis 2 godz. Obok mnie siedzial Niall-przygnebiony. Bylo mi smutno, ze przeze mnie on musi sie smucic……

-Niall…

- O… Juz nie spisz. ?

- Tak, wiesz moge CIe o cos prosic?

-Jasne, o wszystko….

- Wiec, prosze, nie smuc sie I nie denerwuj sie… Wszysystko bedzie ‘dobrze (Wiedzialam ze tak nie bedzie)…

- Ja sie nie denerwuje…  No jasne ze wszystko bedzie dobrze…. – Przytulil mnie. – Twoja mama bedzie za 2 godz. Dzwonilem do niej.

- Dzieki ze sie o mnie troszczysz…Wiesz co?

- Co?

- Kocham Cie!

- ja Ciebie tez – przytulil jeszcze mocniej

- forever?

-forever ….

Tak naprawde, to chcialo mi sie plakac…. Jestem chora – smiertelnie – I nie dosc ze ja cierpie to jueszcze Niall..

-Miales isc dzis na probe…

-Mam Ciebie zostawic? O nie… Dzwonilem chlopakom…

-Idz… Dam sobie rade… przeciez nie bedzie Konca swiata…

-Napewno?

-Oj, napewno… z reszta zaraz przyjdzie mama….Przeciez ida przygotowania do Take me Home…. Musisz pracowac… Zadzwonie jak co…

-Ok – Dal mi Buziaka- Jak co dzwon….

 Ok… Kc

Puscil mi oczko…

Poszedl na dol I uslyszlam jak zamyka drzwi. Siadlam na lozko I zaczelam przegladac stare fotki, moje I Olivkii… I tak pomyslalam… Nie powinnam mowic o chorobie Olivii… Ona… ona… Nie moge zniesc faktu ze ludzie moga przeze mnie cierpiec… A cieripia przeze mnie Ci ktorych kocham… ktorzy sa dla mnie najwazniejszy. Ale wlasnie dla takich ludzi musze walczyc… tylko ja nie mam tylu sil…MIalam metlik w glowie… Zawsze chorobe wyobrazalam sobie tak: Lezysz w lozku I nmigdzie nie chodzisz- lezysz sama…. Masz tone zastrzykow, lekow I roznych innych rzeczy… Operacje, zabiegi,badania…. I zawsze myslalam, ze to sie zdarza osoba ktore sa chore od urodzenia, albo sa chore genetycznie… Myslalam,ze zwyklym ludzia – a tymbardziej mnie- nigdy sie to nie zdarzy…. Ale stalo sie… Moze ta diagnoza jest nie praawdziwa, no ale jesli wysylaja mie do szpitala to musi byc cos nie tak… I W tym momencie jak sie powoli zaczelo ukladac…

Niby rany z pobicia sie zagoily – nowa choroba, niby rany mojego serca sie zagoily - znalazlam Niall’a, a teraz albo mnie zostawi, albo bedzie to przezaywal ze mna – ale to jest wielkie cierpienie…

Moi rodzice maja tylko jedna corke… moi bracia jedna siostre… I jakbym ja zniknela….Kurcze… Nie wiem jakby to bylo, moi rodzice nie dawno uspokoili sie p pobiciu, a teraz…. Jeszcze ta choroba… Czemu to moi bliscy musza cierpiec, CZEMU?! Nie moglam powstrzymac lez… I w tym momencie weszla mama… nie zdazyla nic powiedziec… Podalam jej kartke z wynikami.Plakalam… mama probowala mnie uspokoic…widzialam w jej oczach lzy.. I to wlasnie tak rani…

 

****************Niall ***********

Wyszlem od Emmy I siadlem do pierwszej lepszej taksowki… Cala droge myslalem czemu ona musi tak cierpiec? Na poczatku … pobicie… Harry z nia zrywa, a teraz bialaczka… I ja mam ja zostawic? Nie jestem taлi glupi jak Harry…

Nerwy to ja mialem jeszcze na probie

….

H: I Co jak taam Emma?

J:  Co Cie to?!


H: A co nie mozna juz sie zapytac?!

J: Stary, nie to ze cos,  ale najpierw ja rzucasz – a potem falszywo sie troszczysz. I wiesz, taka dziewczyne to trzeba szanowac… a nie, lepiej ostrzec Debby, zeby sie nie rozczarowala….

H: Chyba sie przeslyszalem . –

Podszedl I walnal mnie w twarz, poczulem krew, oddalem mu..

Liam: Ej,ej, ej chlopaki przestancie…

Zayn: Nie ma o co sie bic!

Lou: hehhe dajcie spokoj!


J: Jest o co… o to ze zranil tak Emme a teraz falszywo pyta…

Zayn I Lou odciagneli Harr’ego… Ja poszedem do lazienki…

Dostal za to za co powinien dostac juz dawno… - powiedzialem pod nosem.Przed  wejsciem do lazienki szla jakas dziewczyna…



-         Hi! Jestem Barbara… Jestem modelka I pracuje Tu.Cos Ci sie stalo?

-Nie nic takiego…. – chcialem ja splawic

- Choc trzeba przemyc Ci rane…

- Przeciez mowie, nie trzeba…

-POczekaj – zlapala mnie za reke

- Nic mi nie jest, pomocy nie potrzebuje, dziewczyna na mnie czeka…Sorry.

Musialem sklamac.Przyspieszylem krok. Skierowalem sioe w kierunku domu.


Co dalej? Co zchoroba Emmy? Сzy diagnoza jest  prawdziwa?  Сzy Barbara tak po prostu odpusci? Wszystko w nextach<3

/Tatii :*

Podoba sie?? Moze komyy <3 ????

czwartek, 16 stycznia 2014

Jako,ze jest 17 styczna.. to 17 Part

*Emma*

Wiec doszlam do parku.... na lawce siedzial Niall... Szlam jak jeden klebek nerwow, ale na jego widok od razu sie usmiechnelam.

- No czesc, co tak dlugo . Mowilem ze po Ciebie przyjade... - Usmiechnal sie I podszedl do mnie

- Musialam cos zalatwic...

I poszlismy w strone szpitala...

*Niall*

Cos bylo nie tak... Byla zdenerwowala I dzis jej usmiech nie byl prawdziwy... 

*Emma*

W szpitalu byla dluga kolejka, ale moj lekarz przyjal mnie bez kolejki... to bylo dziwne. Niall czekal na korytarzu.

- Dzien Dobry

- Dzien Dobry, jakie badania chcecie jeszcze zrobic?

- Tak wlasciwie to wezwalem Pania zeby dac wyniki...A gdzie Twoja Mama?

- Ona jest w pracy.... Mozemy przejsc do rzeczy?

- No dobrze.... NIe jestem pewien....Ale...

- Ale, Co???

- My podejrzewamy u Pani... Mam pytannie.... Nie chudla pani statnio?

- Nie wiem, chyba na jakies 3 kg...

- - westchnal - A miala pani goraczke?

- Ni przeciez dlatego Tu jestesm, bo ostatnie 2 tyg mialam 39.5 stopni temperatury.

- wiec... podejrzewamy:Przewlekła białaczke szpikowa

-Co?!

- To nie jest jeszcze pewne.... Ale wylumacze na czym to polega.... U pani w organizmie sa produkowane zle komorki... I trzeba je jak najszybciej usunac....

- Ja umre?

- Nie prosze tak nie mowic, bedziemy starac sie pania wyleczyc. Bedzie musiala przejsc pani 3 etapy leczenia.... I lezec w szpitalu, to jest skierowanie I prosze przyjsc z rodzicami. W szpitalu zrobimy dodatkowe badania zeby sie pewnic....

Nie sluchalam go. Wybieglam z gabinetu I pobieglam (mijajac Niall'a) na dwor...Nie moglam tego wytrzymac, wszystko sie wali

* Niall*

Wlasnie chcialem isc do bufetu I zobaczylem biegnaca Emme, pobieglem za nia. Dobieglem do niej, wzialem ja w ramiona I nie wypusszczalem.

- Pusc mnie!

- CO sie stalo?!

Zaczela plakac...

- Powiedz cos Emm'a...

Podala mi jakis document, tam pisalo:

      Skierowanie:

Na badania I leczenie

w Wojewodzkim Szpitalu ...bla blblala

12.06.2012r

Lekarz: John Kenally.

Wszystko zrozumialem, dlatego byla taka smutna I zla... I ostatni raz tak zle sie czula... I wlasnie teraz poczulem,ze nie moge jej zostawic.... Wzialem ja na rece I poszedlem w strone parku, tam stala taksowka. Pojechalalismy do niej. I myslaem, jak to bedzie.... Przeciez teraz zacznel sie nagrania do Take Me Home, a potem koncerty... Przerwala mi Emma

-Przeciez ja nie umre.... no nie?

- Emm, nawet tak nie mow I nie mysl! Wszystko bedze dobrze, przeciez pisze ze na badania, to znaczy ze Twoja choroba jest nie potwierdzona. Wszystko bedzie dobrze, nie martw sie...

-Ale to jest bialaczka...

- Wszystko bedzie dobrze I nie placz...Ja bede z Toba.

-A koncerty?

- Cos wymyslimy...

Byla taka smutna. Ja nie wiem jak ja uspokoic ... Ale ja nie moge jej stracic...

Dojechalismy do jej domu. Otworzyla drzwi I poszlismy na gore... Siedlismy na jej lozko. Wtulila sie we mnie I zasnela. Polozylem jej poduszke pod glowe, a sam zadzwonilem do Zayn'a.

- Czesc, jestes w Londynie?

- Czesc... Czy Ty musisz mne budzic?

- Stary, co Ty w nocy robiles? jest 14

- Wysypiam sie.... Co chcesz?

-Mowiles,ze  masz znajomych w tym wojewodzkim szpitalu.

- Tak, tu pracuje moj wujek...A co?

- To nie jest rozmowa na telefon....Przyjedz do Emmy, ja tu jestem.

- No dobra zaraz bede

Rozlaczylem sie. Siedzialem I myslalem co dalej. Nie minelo 30 jak przyszedl Zayn

*Zayn*

Niall byl jakis nie spokojny. Panikowal.

- O co chodzi?

- Wejdz

Zobaczylem Emme spiaca. Ona jest urocza... Mimo,ze jestem z Natalia, ona ma cos w sobie... Ale to nie zmienia faktu, ze Nati jest dla mnie najwazniejsza.

- NO, wiec ona jest chora... chyba. I ten lekarz jej nic nie powiedzial. Ona jest zalamana. Bedzie musiala przechodzic badania I lezec w szpitalu.  A wiesz, jakie sa kolejki.... Ja .... Przeciez jakby tak bylo z Nata, to Ty zrobilbys wszystko... Pomoz

- Ale, co ja moge zrobic... Moge z nim pogadac... Ale jak slyszalem,ze trzeba bedzie jechac do Irlandii. Zrobie wszystko co w mojej mocy.